sobota, 3 września 2011

Aby było trochę treści... "Mała" recenzja World War One, kilka miesięcy wcześniej przez moją osobę popełniona...

World War One
Prolog

I wojna światowa, to temat niezwykle ciekawy, lecz o dziwo rzadko trafia na widelec, komputerowych strategów. Na palcach jednej ręki można policzyć jakieś lepsze tytuły, poruszające jej temat w ujęciu strategicznym. Na myśl przychodzi mi tylko legendarne History Line (polecam super rozrywka, dla każdego) Guns of August z Matrixgames, no i tytuł, którym chciałbym się zająć dziś World War One, wydane przez AGEOD. Twórcą gry jest autora takich tytułów jak Pax Romana  i Great Invasions, które to oba tytuły zajmują u mnie honorowe miejsce w kategorii, najlepsze pomysły na grę spartolone przez bugi.
Dlaczego ten tytuł? Otóż niedawno wyszła jego wersja tzw Gold, która ma usprawniać wiele elementów i poprawiać liczne niedociągnięcia oryginału. Jak to wygląda obecnie? Zobaczymy.

Scenariusze dostępne w grze

O co chodzi?

Gra World War One (WWO) została stworzona na podstawie gry planszowej, zresztą autorstwa głównego programisty WWO. Sadza nas ona w eleganckim fotelu dowódcy sił Ententy bądź Państw Centralnych (jako że szanuję szanownych czytelników, daruję sobie opisy, historyczne, kto w którym sojuszu był i jak źle skończył). Oprócz wpływu na decyzje czysto militarne, oddano graczowi możliwość wpływu również na budżet poszczególnych państw należących do sojuszu, w dziedzinie produkcji amunicji, badań naukowych oraz pozwolono również wpływać  na poczynania dyplomatów, jak i na pewną grupę decyzji politycznych.
Scenariusze udostępnione użytkownikom pozwalają rozegrać kilka kampanii owego okresu, czy to w Egipcie, czy pod Tannenbergiem, jak również stoczyć kampanię od roku 1914 kierując całym blokiem państw, lub wybranym jednym z dużych graczy I wojny światowej. Tu warto zaznaczyć, że każde z państw wymaga dokładnie tak samo dokładnej opieki, zatem ustalając budżet osobno czynimy to dla Austro-Węgier, osobno dla Niemiec i każdego pomniejszego członka sojuszu, co mocno komplikuje całą rozgrywkę.

Głównym "surowcem" dla graczy są punkty rekrutacji, punkty amunicji, pieniądze oraz punkty woli narodu. Na pierwszy czynnik mamy ograniczony wpływ, tylko kilka decyzji politycznych, może spowodować jakieś w nim fluktuacje (np ogłoszenie poboru), o ilości punktów amunicji, pieniędzy, decydujemy ustalając budżet, natomiast punkty woli zmieniają się w zależności o postępów gracza, jego sukcesów bądź porażek wojennych, wydarzeń historycznych, lub działań politycznych.

Marszałek i Legiony również mają swoje miejsce w tej grze


Warto w tym momencie zaznaczyć, że w grze znaczny udział mają tzw karty wydarzeń, których wyrzucenie może wywołać wydarzenie historyczne (np. Wydarzenie Fokker powoduje przekonanie Pana Fokkera do współpracy z danym państwem, co zwiększa szybkość badań technologii lotniczych), wydarzenie historyczne nieco mniej (typu strajki, bunty, dezercje), jak i wydarzenia, które wpływają na bitwy bądź kampanie (typu zasadzka, która daje bonus do bitwy, bądź pionierzy, którzy zwiększają szybkość marszu armii na mapie kampanii).

Carze, przybył nowy doradca pan Putin... ekhem... Rasputin

Skala jednostek którymi dowodzimy w WWO, to minimum korpusy, które grupowane są w armie. Okazjonalnie pojawiają się dywizje. Samoloty widzimy na poziomie eskadr. Flota to pojedyncze okręty. Na mapie również pojawiają się postacie dowódców, ale tu należy zwrócić uwagę, że pojawiają się oni tylko jako dowódcy armii, po maksymalnie jednym na armię.
Mapa gry obejmuje Europę od granic Hiszpanii, aż po Ural, Bliski Wschód, Irak. Afryka przedstawiona jest jako zestaw prowincji obejmujących całe kolonie, podobnie Japonia, Chiny i Australia. Jak już wspomniałem mapa została podzielona na prowincje zróżnicowane pod względem terenu, po których poruszają się nasze dzielne armie. Zaskoczył mnie w tym miejscu brak konsekwencji jeśli chodzi o nazewnictwo prowincji. Rzuciło mi się to w oczy w przypadku polski. Niektóre nazwy są po Angielsku, inne w języku, zaborcy, a inne po Polsku. Najciekawszy jest Przemyśl, który w grze nazwany jest Przesmylem (i autor mimo wskazania błędu oraz historycznej mapki upiera się, że na CK mapie z 1914 to Przesmyl jest).



Afryka w WWO

Bitwy w WWO rozgrywane są na osobnej pod planszy. Na owej planszy widzimy swoje jednostki podzielone na dalekie tyły, rezerwy armii, drugą linię i pierwszą linię. W dużych potyczkach na mapie mamy dwa skrzydła armii, w mniejszych operujemy na tylko jednym. Zadaniem gracza w tych bitwach jest umiejscawianie na wyznaczonych pozycjach podległych korpusów, po czym komputer za pomocą rzutów kością rozlicza wyniki bitwy. Gracz właściwie musi odpowiednio operować rezerwami przesuwać oddziały z pierwszej na drugą linię, kierować rezerwami itd.

 Francuzi atakują Niemców pod Metz


 
AI

Jak zawsze w grach strategicznych, bardzo ważnym elementem gry jest AI. W WWO jest z nim średnio. Przeciwnik komputerowy działa, stara się atakować, przerywać front, zaskakiwać, ale nie zawsze mu to wychodzi. Moim zdaniem czasami poświęca zbyt dużo żołnierzy, co kosztuje go załamaniem całego frontu. Zdarza mu się również wycofać z pozycji, których powinien bronić  i których utrata kosztowała odcięcie od zaopatrzenia kilku armii. Niesprawiedliwym jednak byłbym gdybym nie wspomniał, że AI odcięło mi kiedyś całą I CK Armie, dokonując śmiałego wypadku w rejonie Jarosławia. Natomiast tragedią są błędy w algorytmach dotyczących doboru eventów. Naprawdę strasznie to wygląda, kiedy komputer sam na siebie rzuca wydarzenie "Strajk", które zmniejsza jego produkcję i ilość punktów woli. 
Średnie AI otoczyło i odcięło I CK Armie

Jak to wygląda, jak to gra?

Na początku zdradzę, że jeśli chodzi o muzykę, to jestem zachwycony. Słuchamy prawdziwych wojskowych marszów z tego okresu. Zarówno niemieckich, francuskich, włoskich, rosyjskich i nawet jest jeden serbski. Większość jest w dobrej jakości, ale zdarzają się oryginalne nagrania z epoki, jak np pieśń żołnierzy US Army z tego czasu "Over there" w wykonaniu Enrico Caruso. Mi osobiście się podobał ten zabieg, ale zdaję sobie sprawę, że dla części graczy to będzie strzępienie i pyrkanie. Muzyka wg mnie generalnie zasługuje na duży plus.
Gorzej niestety jest, jeśli chodzi o grafikę. Mapa wprawdzie jest  ładna i bogata, ale przez to nieczytelna. Ilość elementów wrzuconych na nią potrafi nieźle graczem zakręcić i naprawdę długo trzeba przyglądać się czasami, czy dany region jest w rękach naszych czy wroga. Wprawdzie jest tryb mapy, w którym kolory właścicieli regionów są wyraźniejsze, jednak w rzeczywistości dobry jest on tylko na froncie wschodnim, bo na zachodnim wciąż ciężko odróżnić ziemie Francji od Niemiec. Również figurki przedstawiające armie, choć ładne i przedstawiają żołnierzy w umundurowaniu z tego okresu, innym dla każdej armii, to jednak czasami powodują problemy z identyfikacją. Zdarzało mi się parę razy klikać na armię cara, myśląc, że to oddziały CK Armii.


Na mapie troszkę zbyt dużo elementów, ale na pewno jest ładnie

 Jeśli chodzi elementy wykończeniowe interfejsu, to niestety, wydają się one niedopracowane, brzydkie. Efekty wydarzeń, dziwnie brzydka, nieczytelna czcionka na opisach to niestety codzienność WWO. Również źle jest chodzi o sam sposób obsługi. Naprawdę trzeba się namęczyć, zanim trafimy w odpowiedni pikselek, który gra zinterpretuje, jako zaznaczenie armii. Łączenie ze sobą armii to już wogóle koszmar, choć pozornie polega na przeciągnięciu jednej na drugą, to w praktyce kończy się na bezsensownym celowaniu ową figurką jednej armii, w wspomnianego wcześniej piksela. Do tego wszystkiego dochodzi prędkość działania mapy i kursora. Tego z czym mam do czynienia w WWO, to zupełnie się bym nie spodziewał po strategii w klasycznym 2D. Mój komputer radzi sobie całkiem dobrze z GTA IV, z Bad Company 2, a przy przesuwaniu mapy w WWO ma się wrażenie, jakby wszystko chodziło w zwolnionym tempie. Wszystko reaguje z opóźnieniem, przeciąganie muli, generalnie sprawiając wrażenie niezwykłej ociężałości. Autorzy wprawdzie zwracają uwagę, że być może to wina Windowsa 7, ale dla gry wydawanej w 2010 roku to nie powinno być żadne usprawiedliwienie. Zresztą już coś dziwnego było, gdy autorzy wydali oryginalną wersję programu rok czy dwa lata temu. Ułożyli oni mapę Europy zamiast w tradycyjnym układzie (północ "na górze") zrobili wschód "na górze" tłumacząc się tym, że w tym układzie, mapa będzie bardziej wydajna. Wtedy zupełnie była mapowa masakra, bo ciężko było mi się przyzwyczaić, że Paryż leży na "południe od Berlina". Na szczęście w wersji Gold, ktoś poszedł po rozum do głowy i mapa jest w bardziej tradycyjnym ujęciu.    

Również niestety wypomnieć muszę małą intuicyjność interfejsu. Niech za przykład posłuży mi fakt, że każde działanie wykonujemy w kontekście jakiegoś państwa. Aby ów kontekst zmienić wystarczy kliknąć na prowincję należącą do tego państwa. Niestety takie rozwiązanie powoduje często problemy związane z pomyłkami, gdy nie zauważymy, albo przypadkiem klikniemy na jakąś prowincję, zmieniając kontekst i np rzucimy kartę wydarzenia, wówczas ową kartę możemy zmarnować, poprawiając np współczynniki walki w śniegu wojskom tureckim w Iraku.

Podsumowanie
Autor WWO, ponownie osiągnął sukces swoją grą. Do listy gier z nie wykorzystanymi dobrymi pomysłami o których wspominałem w prologu, może spokojnie dodać kolejny tytuł. Choć jeśli chodzi o dopracowanie, to i tak jest ono w przypadku WWO na wyższym poziomie niż wspomniane Pax Romana, albo Great Invasions.
Super skala, duże możliwości, badania naukowe, dyplomacja, zaopatrzenie, planowanie wielkich ofensyw (są do tego narzędzia i wtedy armie uczestniczące mają bonusy), dowódcy, to wszystko daje materiał na dobrą grę, obowiązkową w kolekcji każdego stratega. Niestety tak nie jest. Multum doskonałych pomysłów zostało zasłoniętych przez moim zdaniem mało intuicyjny i wygodny interfejs, przycinanie mapy oraz dziwne błędy AI, które po tak długim czasie od wydania, powinny dawno być zlikwidowane. Tutaj chyba jedynym usprawiedliwieniem jest fakt, że autor nie porzucił użytkowników swego programu i wciąż ich wspiera, pisząc patche i udzielając porad.
Jeśli komuś nie straszne trudności, walka interfejsem, to World War One będzie dla niego  bardzo ciekawą pozycją.
Warto dodać, że dostępne jest demko, niczym nie ograniczona kampania. Demo polega na tym, że grę można odpalić przez określoną liczbę dni. Warto ściągnąć jeśli nie dla przekonania się czy moja ocena jest sprawiedliwa, to chociaż dla super muzyki (która jest w katalogach gry w formacie mp3:)

Na koniec proponuję posłuchać Over there. Piosenki towarzyszącej US Army na frontach I wś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz